
Książka Ronalda Siegela jak na podręcznik samopomocy już od samego początku straszy swoją objętością. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby klient cierpiący na depresję zabierał się ochoczo do czytania książki, która ma prawie 500 stron. Mój sceptycyzm do niej jednak mijał z każdą przeczytaną stroną. Cały czas uważam, że nie jest to książka dla pacjentów (dla nich poleciłbym Świadomą drogą przez depresję). Jeśli jednak ktoś właśnie kończy terapię, to jest to idealny podręcznik wprowadzający w nową filozofię życia. Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem a jej treść bardzo mocno wciąga. Znajdziemy w niej wiele osobistych odniesień autora do własnego życia np.: anegdota o tym, jak córki autora mówią mu, że kiepsko działa ta metoda skoro po tylu latach praktyki i uczenia uważności innych cały czas denerwuje się kierując samochód (skąd ja to znam). Co więc znajdziemy w tej książce? Jest tam bardzo fajna część opisująca czym uważność nie jest: a nie jest pustym umysłem, nie umożliwia pozbycia się emocji, nie pozwala wycofać się z życia, nie prowadzi do wiecznej szczęśliwości, nie niweluje bólu i nie nawraca na nową religię. Takiego opisu brakowało mi w pozostałych pozycjach opisujących Mindfulness. Dalej, znajdziemy ponad 300 stron różnych technik uważnej świadomości. Każda technika zakończona jest ramką zachęcającą do autorefleksji. Co więcej, sam autor dzieli się swoimi doświadczeniami, odczuciami i porażkami w byciu uważnym. Moim zdaniem pozycja obowiązkowa dla terapeutów pracujących technikami uważności, albo dla tych którzy chcą dać swoim pacjentom coś więcej niż relaksację.
Dane bibliograficzne:
Siegel, R.D. (2011). Uważność. Trening pokonywania codziennych trudności. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.
Właśnie czytam! Jestem nią zachwycona. Jest więcej technik pracy nad uważnością niż w "Świadomej drodze", ale fakt - objętość książki trochę straszy!
OdpowiedzUsuń na zawsze